Druga godzina konania Jezusa w Ogrodzie Getsemani: „Ojcze, nie Moja Wola, lecz Twoja niech się stanie”

Druga godzina konania Jezusa w Ogrodzie Getsemani (10 do 11 w nocy) – fragment tekstu zaczerpnięty z książki Luizy Piccarrety „Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

O mój ukochany Jezu, minęła już godzina od czasu, gdy znalazłeś się w tym Ogrodzie. Miłość przejęła pierwszeństwo nad wszystkim, sprawiając, że cierpisz na raz wszystko to, co oprawcy każą Ci przecierpieć podczas całego trwania Twojej bolesnej Męki. A co więcej, Miłość nadrabia i każe Ci cierpieć to, czego oni nie są w stanie Ci uczynić w najbardziej skrytych zakamarkach Twojej Boskiej Osoby. O mój Jezu, widzę, że słaniasz się na nogach, a mimo to chcesz dokądś pójść… Powiedz mi, o moja Dobroci, gdzie chcesz iść? Ach, zrozumiałam. Chcesz iść do Swoich ukochanych uczniów. Ja również chcę Ci towarzyszyć, ażeby Cię podtrzymać, gdy się zachwiejesz.

Ale, o mój Jezu, następna gorycz Twojego Serca. Oni już śpią. A Ty, zawsze litościwy, wołasz, budzisz ich i z całą ojcowską miłością napominasz ich, i zalecasz im czuwanie oraz modlitwę. Powracasz do Ogrodu, ale niesiesz następną ranę w Swoim Sercu… W tej ranie widzę, o moja Miłości, wszystkie rany, jakie zadają Ci dusze poświęcone Tobie, które, czy to z powodu pokusy, czy stanu ducha, czy braku umartwienia, zamiast przylgnąć do Ciebie, czuwać i się modlić, zamykają się same w sobie. I zamiast czynić postępy w miłości i w zjednoczeniu z Tobą, ospałe, posuwają się do tyłu… Jakże Ci współczuje, o żarliwa Miłości, i czynię Ci zadośćuczynienia za wszelką niewdzięczność Twoich najwierniejszych. To te zniewagi najbardziej zasmucają Twoje uwielbione Serce, a ich gorycz jest tak wielka, że doprowadzają Cię do szału…

Ale, o Miłości bez granic, Twoja Miłość, która już się gotuje w Twoich żyłach, przezwycięża wszystko i zapomina o wszystkim… Widzę, że leżysz na ziemi w pokorze, modlisz się, ofiarowujesz Samego Siebie, czynisz zadośćuczynienia i całkowicie starasz się oddać chwałę Ojcu za zniewagi wyrządzone Mu przez stworzenia. Ja również, o mój Jezu, wraz z Tobą upadam na ziemię i wspólnie z Tobą zamierzam czynić to, co Ty czynisz.

Ale, o Jezu, radości mojego serca, widzę, że nawał wszystkich grzechów, nasze nieszczęścia, nasze słabości, najstraszliwsze zbrodnie, najokrutniejsze niewdzięczności stają przed Tobą, rzucają się na Ciebie, przytłaczają Cię, ranią Cię i męczą. A Ty co robisz? Ta Krew, która gotuje się w Twoich żyłach, stawia czoła wszystkim tym zniewagom, przerywa żyły i wylewa się szerokim strumieniem, zalewa Cię całego i spływa na ziemię. A Ty oddajesz Krew za zniewagi oraz Życie za śmierć… Ach Miłości, do jakiego stanu widzę Cię doprowadzonego! Wydajesz już ostatni oddech. Och, moja Dobroci, moje słodkie Życie, proszę, nie umieraj! Podnieś Twarz z tej ziemi, którą zalałeś Swoją Przenajświętszą Krwią! Pójdź w moje ramiona! Pozwól mi umrzeć zamiast Ciebie…!

Ale słyszę drżący i umierający głos mojego ukochanego Jezusa, który mówi: „Ojcze, jeśli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich, ale nie Moja, lecz Twoja Wola niech się stanie…”

Już po raz drugi słyszę to od mojego ukochanego Jezusa. Ale co chcesz dać mi do zrozumienia tym „Ojcze, jeśli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich”? O Jezu, wszelki bunt stworzeń staje przed Tobą. Widzisz, że to „Fiat Voluntas Tua”, to „Bądź Wola Twoja”, które miało być życiem każdego stworzenia, jest odrzucane niemal przez nie wszystkie. I zamiast znajdować życie, znajdują one śmierć. A Ty, chcąc dać życie wszystkim i uczynić uroczyste zadośćuczynienie Ojcu za bunt stworzeń, powtarzasz trzykrotnie: „Ojcze, jeśli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich, czyli to, że dusze, odstępując od Naszej Woli, idą na zatracenie… Ten kielich jest bardzo gorzkim dla Mnie, ale nie Moja Wola, lecz Twoja niech się stanie.”

Ale gdy to mówisz, Twoja gorycz jest tak wielka, że doprowadzasz się do ostateczności, konasz i wydajesz nieomal ostatnie tchnienie. O mój Jezu, moja Dobroci, jako że jesteś w moich ramionach, ja również chcę się przyłączyć do Ciebie. Chcę Ci współczuć i zadośćuczynić za wszystkie uchybienia i grzechy, jakie są popełniane przeciwko Twojej Przenajświętszej Woli i jednocześnie modlić się do Ciebie, abym zawsze i we wszystkim czyniła Twoją Przenajświętszą Wolę. Niech Twoja Wola będzie moim oddechem i moim powietrzem. Niech Twoja Wola będzie moim uderzeniem serca, moim sercem, moją myślą, moim życiem i moją śmiercią…

Ale proszę, nie umieraj! Gdzie ja pójdę bez Ciebie? Do kogo się zwrócę? Kto udzieli mi pomocy? Wszystko się dla mnie skończy! Och, nie opuszczaj mnie, zatrzymaj mnie taką, jaką chcesz, według Twojego upodobania, ale zatrzymaj mnie przy Sobie, zawsze przy Sobie! Obym nigdy nie oddzieliła się od Ciebie nawet na chwilę! Pozwól mi raczej pocieszyć Cię, zadośćuczynić Ci i współczuć za wszystkich, gdyż widzę, że czujesz na Sobie ciężar wszystkich grzechów, jakiegokolwiek rodzaju by nie były.

Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”

„Zadowolenie, jakie błogosławiony Jezus odczuwa, gdy rozważamy te Godziny jest tak duże, że chciałby, aby przynajmniej jeden egzemplarz tych medytacji, do praktykowania, znajdował się w każdym mieście i miejscowości, ponieważ gdy je rozważamy, to tak jakby Jezus słyszał w tych zadośćuczynieniach odtwarzany Swój własny głos i Swoje własne modlitwy, jakie wznosił do Ojca podczas 24 godzin Swojej bolesnej Męki. I jeśli byłoby to praktykowane przez przynajmniej kilka dusz w każdym mieście lub miejscowości, to wydaje mi się, że Jezus daje mi do zrozumienia, że Boża Sprawiedliwość zostałaby częściowo złagodzona…”

(Z listu Luizy Piccarrety)

„Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa” nie są narracją czy zwykłym rozważaniem Męki Jezusa opisanym przez wielu innych autorów. Są natomiast modlitwą na wzór gimnastyki lub szkoły życia, w której jednoczymy się z Jezusem, żeby wraz z Nim i tak jak On, nauczyć się czynić to, co On czynił w Swoim wnętrzu, aby nas odkupić. Książka ta jest więc szkołą miłości, świętości i jedności z Wolą Ojca wraz z Jezusem, naszym Odkupicielem (czy wspólnie z Nim).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.