Jezus obejmuje Krzyż: ten Krzyż jest naszym światłem, obroną, strażnikiem i naszą siłą

Jezus obejmuje krzyż (10 do 11 rano) – tekst zaczęrpnięty z książki Luizy Piccarrety Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”:

Moja udręczona Dobroci, czynię zadośćuczynienie wraz z Tobą i cierpię wraz z Tobą, ale widzę, że Twoi wrogowie zrzucają Cię ze schodów. Wściekły lud z niecierpliwością czeka na Ciebie. Przygotowali już dla Ciebie Krzyż, którego oczekujesz z wielką tęsknotą. Z miłością spoglądasz na Niego i pewnym krokiem podchodzisz, aby Go objąć. Ale najpierw całujesz Go i gdy dreszcz zadowolenia przebiega przez Twoje Najświętsze Człowieczeństwo, ponownie, z największym zadowoleniem patrzysz na Niego oraz odmierzasz Jego długość i Jego rozpiętość… Ustanawiasz w Nim porcję dla wszystkich stworzeń, odpowiedni posag, aby powiązać ich węzłem małżeńskim z Boskością i przywrócić im dziedzictwo Królestwa Niebieskiego.

Jezus na Krzyżu

A następnie, nie mogąc pomieścić w Sobie miłości, z jaką ich kochasz, ponownie całujesz Krzyż i mówisz do Niego: „Uwielbiony Krzyżu, nareszcie Cię obejmuję! To Ty byłeś tęsknotą Mojego Serca, męczeństwem Mojej Miłości. Ale Ty, o Krzyżu, ociągałeś się aż do dzisiaj, podczas gdy Moje kroki zawsze ku Tobie były skierowane. Krzyżu Święty, to Ty byłeś celem Moich pragnień, celem Mojego życia tu na ziemi. W Tobie skupiam całą Moją Istotę. W Tobie umieszczam wszystkie moje dzieci i Ty będziesz ich życiem i światłem, ich obroną, ich pieczą i ich siłą. Ty będziesz we wszystkim dbał o nie i w chwale przyprowadzisz je do Mnie, do Nieba… O Krzyżu, Katedro Mądrości, Ty jeden będziesz uczył prawdziwej świętości, Ty jeden będziesz kształtował bohaterów, siłaczy, męczenników i świętych. Wspaniały Krzyżu, Ty jesteś Moim Tronem, a ponieważ Ja muszę odejść z tej ziemi, Ty pozostaniesz zamiast Mnie. Tobie daję w posagu wszystkie dusze. Pilnuj je dla Mnie, zbaw je dla Mnie, Tobie je powierzam.”

Wypowiadając te słowa, z niecierpliwością kładziesz krzyż na Swoje ramiona… Ach mój Jezu, ten krzyż jest za lekki dla Twojej Miłości, ale do wagi tego krzyża dodane są wszystkie nasze grzechy, tak ogromne i tak niezgłębione jak przestrzeń Nieba. A Ty, moja wycieńczona Dobroci, czujesz się przytłaczany ciężarem tak wielu grzechów. Twoja Dusza jest przerażona ich widokiem i czujesz ból każdego grzechu. Twoja Świętość jest wstrząśnięta wobec takiego ogromu brzydoty. A ponieważ krzyż obniża się na Twoich ramionach, Ty zataczasz się i z trudem chwytasz powietrze, a z Twojego Najświętszego Człowieczeństwa spływa śmiertelny pot.

krzyz

Jezu, Miłości moja, nie mam serca, aby zostawić Cię samego. Chcę dzielić z Tobą ciężar krzyża. I aby uwolnić Cię od ciężaru grzechów, obejmuję Twoje stopy. W imieniu wszystkich stworzeń chcę dać Ci miłość za tego, kto Cię nie kocha, chwałę za tego, kto Tobą pogardza oraz błogosławieństwo, dziękczynienie i posłuszeństwo za wszystkich… Za każdą obelgę, jaką otrzymasz, zamierzam w akcie zadośćuczynienia dla Ciebie ofiarować Ci całą moją istotę. Swoimi czynami zamierzam przeciwstawić zniewagi, jakich doznajesz od stworzeń i pocieszyć Cię moimi pocałunkami oraz nieustannymi aktami miłości. Ale widzę, że jestem zbyt nędzna. Potrzebuję Ciebie, aby dać Ci prawdziwe zadośćuczynienie.

Dlatego też przyłączam się do Twojego Najświętszego Człowieczeństwa i wspólnie z Tobą przyłączam swoje myśli do Twoich, aby zadośćuczynić za moje złe myśli i za złe myśli każdego. Przyłączam moje oczy do Twoich, aby zadośćuczynić za złe spojrzenia. Przyłączam moje usta do Twoich, aby zadośćuczynić za bluźnierstwa i za złe rozmowy. Przyłączam swoje serce do Twojego, aby zadośćuczynić za złe skłonności, złe pragnienia i uczucia… Jednym słowem, chcę czynić takie same zadośćuczynienia, jakie czyni Twoje Najświętsze Człowieczeństwo, przyłączając się do Twojej bezgranicznej Miłości wobec każdego i do nieskończonego dobra, jakie dajesz każdemu. Ale nie jestem jeszcze usatysfakcjonowana. Chcę przyłączyć się do Twojej Boskości, aby rozproszyć w Niej swoją nicość i oddać Ci w ten sposób wszystko…

Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”

„Zadowolenie, jakie błogosławiony Jezus odczuwa, gdy rozważamy te Godziny jest tak duże, że chciałby, aby przynajmniej jeden egzemplarz tych medytacji, do praktykowania, znajdował się w każdym mieście i miejscowości, ponieważ gdy je rozważamy, to tak jakby Jezus słyszał w tych zadośćuczynieniach odtwarzany Swój własny głos i Swoje własne modlitwy, jakie wznosił do Ojca podczas 24 godzin Swojej bolesnej Męki. I jeśli byłoby to praktykowane przez przynajmniej kilka dusz w każdym mieście lub miejscowości, to wydaje mi się, że Jezus daje mi do zrozumienia, że Boża Sprawiedliwość zostałaby częściowo złagodzona…”

(Z listu Luizy Piccarrety)

„Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa” nie są narracją czy zwykłym rozważaniem Męki Jezusa opisanym przez wielu innych autorów. Są natomiast modlitwą na wzór gimnastyki lub szkoły życia, w której jednoczymy się z Jezusem, żeby wraz z Nim i tak jak On, nauczyć się czynić to, co On czynił w Swoim wnętrzu, aby nas odkupić. Książka ta jest więc szkołą miłości, świętości i jedności z Wolą Ojca wraz z Jezusem, naszym Odkupicielem (czy wspólnie z Nim).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.