Królowa Nieba udaje się do Świątyni, dając przykład całkowitego triumfu w złożeniu ofiary

Królowa Nieba w Świątyni

Poniżej fragment tekstu zaczerpnięty z książki Luizy Piccarrety „Dziewica Maryja w Królestwie Woli Bożej” (dzień trzynasty), w którym Królowa Nieba opuszcza dom i udaje się do Świątyni.

Lekcja triumfującej Królowej

Córko moja, odwagi, nie bój się. Twoja Mama jest cała dla ciebie i dzisiaj czekałam na ciebie, aby mój heroizm i mój triumf w złożeniu ofiary mogły dodać ci siły i odwagi, a Ja tym samym mogła zobaczyć swoją córkę zwycięską w swoich cierpieniach i jej heroizm w znoszeniu ich z miłością i dla wypełniania Woli Bożej.

A teraz, córko moja, posłuchaj Mnie. Skończyłam zaledwie trzy lata, gdy moi rodzice powiadomili mnie, że chcieli poświęcić Mnie Panu w Świątyni. Moje Serce napełniło się radością, gdy się dowiedziałam o ich pragnieniu poświęcenia Mnie dla spędzenia moich lat w domu Boga. Ale ponad radością był ból, rozłąka z najdroższymi osobami, jakie człowiek posiada na ziemi – z moimi drogimi rodzicami. Byłam maleńka i potrzebowałam ich rodzicielskiej opieki. Pozbawiałam się obecności dwóch wielkich Świętych, a w miarę jak przybliżał się dzień ich rozłąki ze Mną, z tą, która przepełniałam ich życie radością i szczęściem, widziałam, że odczuwali taką gorycz, jak gdyby umierali. Ale cierpiąc, byli gotowi dokonać heroicznego czynu odprowadzenia Mnie do Pana.

Moi rodzice miłowali Mnie według porządku Bożego i traktowali Mnie jako wspaniały dar przekazany im od Pana i to dawało im siłę do poniesienia bolesnej ofiary. Dlatego też córko moja, jeśli chcesz posiadać niezwyciężoną siłę, aby znosić najcięższe cierpienia, spraw, aby wszystko w twoim życiu było według porządku Bożego i traktuj wszystko jako cenny dar otrzymany od Pana.

Otóż musisz wiedzieć, że z odwagą przygotowywałam się do mojej podróży do Świątyni, ponieważ gdy oddałam swoją wolę Istocie Bożej, a Najwyższy Fiat wziął w posiadanie całą moją osobę, nabyłam wszystkie cnoty w naturze. Panowałam nad samą sobą, a wszystkie cnoty były we mnie jak wiele szlachetnych księżniczek, i w zależności od okoliczności mojego życia, same się pojawiały, aby bez żadnego oporu pełnić swój urząd. Na próżno byłabym nazywana Królową, gdybym nie posiadała cnoty bycia Królową wobec samej siebie! Dlatego też miałam we władaniu doskonałą miłość, niezłomną cierpliwość, czarującą słodycz, głęboką pokorę i cały bagaż innych cnót. Wola Boża uczyniła maleńką ziemię mojego człowieczeństwa szczęśliwą, zawsze całą w kwieciu i bez cierni złych nawyków. Spójrz córko moja, co to znaczy żyć Wolą Bożą. Jej światło, Jej świętość i moc przemieniają wszystkie cnoty w naturę. Nie zniża się Ona, aby panować w duszy o buntowniczej naturze – nie, nie. Ona jest świętością i tam, gdzie ma panować, potrzebuje natury uporządkowanej i świętej. Dlatego też ofiarą pójścia do Świątyni, dokonywałam podbojów i nad tą ofiarą kształtował się we Mnie triumf Woli Bożej. Ten triumf przynosił Mi nowe morza łask, świętości i światła, tak iż czułam się szczęśliwą w moim bólu i gotową do odniesienia kolejnych triumfów.

A teraz, córko moja, połóż rękę na sercu i powiedz swojej Mamie czy odczuwasz, że twoja natura przemieniła się w cnoty? Czy czujesz ciernie niecierpliwości, chwasty niepokoju, złe nastroje nie-świętych uczuć? Posłuchaj, pozwól działać swojej Mamie, złóż swoją wolę w moje ręce, decydując się nie pragnąć jej już nigdy więcej, a Ja sprawię, że weźmiesz w posiadanie Wolę Bożą, która usunie z ciebie wszystko i to, czego nie dokonałaś przez tak wiele lat, dokonasz w ciągu jednego dnia. I będzie to początek prawdziwego życia, szczęścia i prawdziwej świętości.

Dusza

Święta Mamo, pomóż swojej córce. Złóż wizytę w mojej duszy i wszystko, co w niej znajdziesz, a co nie jest Wolą Boga, wyrwij swoimi matczynymi rękami. Spal ciernie i chwasty i Ty sama przywołaj Wolę Bożą, aby panowała w mojej duszy.

Wezwanie

Wszechwładna Królowo, weź moją duszę w swoje ręce i przemień ją całkowicie w Wolę Boga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.