Modlitwa Luizy, w której odwzajemnia się Bogu za całą miłość, jaką obdarzył On wszystkie istoty

«Wiele razy w swoich pismach mówię:Wtapiałam się w Świętą Wolę Bożą” i nie wyjaśniam więcej… Teraz, zmuszona posłuszeństwem, opowiem, co mi się przytrafia w tym wtapianiu się w Wolę Bożą.

Kiedy wtapiam się w Wolę Bożą, przed moim umysłem ukazuje się ogromna i pełna światła pustka, tak iż nie można ustalić zakresu jej wysokości i głębokości ani jej granic w prawo czy w lewo, z przodu czy z tyłu… Pośrodku tego ogromu, w najwyższym punkcie wydaje mi się, że widzę Boskość albo Trzy Osoby Boskie, które na mnie czekają, ale odbywa się to zawsze w myślach. I nie wiem, jak to się dzieje, ale wychodzi ze mnie mała dziewczynka, i to ja nią jestem, być może jest to moja mała dusza… Ale wzruszającym jest widzieć tę małą dziewczynkę całkiem samą, przedzierającą się przez tę ogromną pustkę i nieśmiało idącą na palcach, z oczyma ciągle utkwionymi w miejsce, gdzie spostrzega Trzy Osoby Boskie, gdyż obawia się, że jeśli w tej ogromnej pustce spuści wzrok, nie będzie wiedziała, jak zakończy się jej droga[1]. Cały jej wysiłek skupiony jest na tym spojrzeniu w górę, a będąc odwzajemnioną spojrzeniem Najwyższego, zdobywa siłę do drogi…

A teraz, kiedy malutka przybywa przed oblicze Trzech Osób Boskich, zanurza się twarzą w tej pustce, aby uwielbić Majestat Boży, ale jedna ręka Osób Boskich unosi małą dziewczynkę i mówią do niej: „Córko nasza, mała Córeczko Naszej Woli: przyjdź w Nasze ramiona” … A ona, słysząc to, staje się wesoła i rozwesela Trzy Osoby Boskie, które ciesząc się z niej, oczekują wypełnienia urzędu, który jej powierzyli. A ona, z wdziękiem typowym dla dziewczynki, mówi: „Przychodzę, aby wielbić Was, błogosławić Was i dziękować Wam w imieniu wszystkich. Przychodzę, aby przywiązać do Waszego Tronu wszystkie wole ludzkie wszystkich pokoleń, od pierwszego do ostatniego człowieka, tak aby wszyscy mogli uznać Waszą Najwyższą Wolę, wielbić Ją, miłować Ją i dać Jej życie w swoich duszach.”

Potem dodała: „O Najwyższy Majestacie, w tej ogromnej pustce znajduję wszystkie stworzenia i pragnę ująć je wszystkie, żeby umieścić je w Waszej Świętej Woli, tak aby wszystkie mogły powrócić do źródła, z którego wyszły, czyli do Waszej Woli. Dlatego przychodzę w Wasze Ojcowskie ramiona, aby przynieść Wam wszystkie Wasze dzieci i moich braci i przywiązać ich wszystkich do Waszej Woli. I w imieniu wszystkich i za wszystkich, pragnę zadośćuczynić Wam, oddać Wam hołd i chwałę, jak gdyby wszyscy spełnili Waszą Przenajświętszą Wolę. Ależ proszę, błagam Was, niech nie będzie już więcej rozłamu między Wolą Bożą a ludzką! Mała dziewczynka jest tą, która Was o to prosi, i wiem, że małym nie potraficie niczego odmówić…”

Ale któż może wyrazić wszystko to, co czyniłam i mówiłam? Za długo bym się rozwodziła, a w dodatku brak mi słów, żeby wyrazić to, co wypowiadam przed Najwyższym Majestatem. Wydaje mi się, że tutaj, na tym niskim świecie nie używa się takiego języka jak w tej ogromnej pustce.

Innymi razy, kiedy wtapiam się w Wolę Bożą i kiedy ta ogromna pustka ukazuje się w moim umyśle, krążę wokół wszystkich rzeczy stworzonych i odciskam na nich „kocham Cię” dla Najwyższego Majestatu, jakbym chciała wypełnić całą atmosferę wieloma „kocham Cię”, aby odwzajemnić się Najwyższej Miłości za tak wielką miłość do stworzeń. Nawet więcej, krążę wokół myśli każdego stworzenia i odciskam na nich moje „kocham Cię”; wokół każdego spojrzenia i składam moje „kocham Cię”; wokół każdych ust i każdego słowa i opieczętowuje je moim „kocham Cię”; wokół każdego uderzenia serca, pracy i kroku i pokrywam je moim „kocham Cię”, które kieruję ku memu Bogu… Schodzę w dół w głębokie morze, na dno oceanu i każde drgnięcie ryby i każdą kroplę wody pragnę wypełnić moim „kocham Cię”. Następnie, po tym jak udzieliła się wszędzie, jak gdyby zasiewając swoje „kocham Cię” wszędzie, mała dziewczynka staje przed Boskim Majestatem i jak gdyby chciała zrobić Mu miłą niespodziankę, mówi:

„Mój Stwórco i mój Ojcze, Jezu mój i moja Wieczna Miłości, spójrzcie na wszystkie rzeczy i posłuchajcie, jak wszystko stworzenie mówi Wam, że Was kocha. Wszędzie jest dla Was „kocham Cię”, Niebo i ziemia są nimi przepełnione. A Wy zatem nie przyzwolicie waszej małej dziecinie na to, żeby Wasza Wola zstąpiła pośród stworzeń, dała Siebie poznać i zawarła pokój z wolą ludzką, tak aby odzyskując Swoje należne panowanie, Swoje honorowe miejsce, żadne stworzenie nie mogło już nigdy więcej uczynić swojej własnej woli, ale zawsze Waszą?”

Innymi razy, kiedy wtapiam się w Wolę Bożą, pragnę ubolewać nad każdą zniewagą wyrządzoną mojemu Bogu i wznawiam moje okrążenie wokół tej ogromnej pustki, aby odnaleźć cały ból, jaki mój Jezus przecierpiał za wszystkie grzechy. Czynię go moim i krążę wszędzie, krążę w najbardziej ukrytych i tajemniczych miejscach, w miejscach publicznych, we wszystkich złych czynach ludzkich, aby ubolewać nad każdą zniewagą…. I czuję, że za każdy grzech, chciałabym wykrzyknąć w każdym ruchu całego Stworzenia: „Przebaczenie, przebaczenie”, gromadząc w sobie cały ból wszystkich grzechów. Nie ma zniewagi wobec Boga, nawet najmniejszej, nad którą bym nie ubolewała i za którą nie prosiłabym o przebaczenie. I aby każdy mógł usłyszeć tę moją prośbę o przebaczenie za wszystkie grzechy, odciskam ją w dudnieniu grzmotu, żeby ból zniewagi Mego Boga zagrzmiał w każdym sercu. Błagam o „Przebaczenie!” w uderzeniu pioruna, odciskam bolesną skruchę w szmerze wiatru, tak aby krzyczał do wszystkich: „skrucha i wołanie o przebaczenie!”, a w dzwonieniu dzwonów „ból i przebaczenie!”. Jednym słowem, czynię tak ze wszystkim. Następnie zanoszę Memu Bogu ból wszystkich, błagam o przebaczenie w imieniu wszystkich i mówię:

Wielki Boże, pozwól Twej Woli zstąpić na ziemię, tak aby grzech nie pojawił się już nigdy więcej! To wola ludzka jest jedyną, która dopuszcza się tak wielu wykroczeń, iż wydaje się, że zatapia ziemię grzechami. Wasza Wola zniszczy wszelkie zło. Dlatego proszę Was, wysłuchajcie małej Córeczki Waszej Woli, która nie pragnie niczego innego, jak tylko tego, aby Wasza Wola była znana i kochana i aby królowała w każdym sercu.» (10.05.1925)

[1] Nie będzie wiedziała, jak zakończy się jej życie czy droga

One Response to Modlitwa Luizy, w której odwzajemnia się Bogu za całą miłość, jaką obdarzył On wszystkie istoty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.