Świat stracił równowagę, ponieważ nie zachował w pamięci Męki Jezusa

Rozważałam Godziny Męki Pańskiej, a Jezus cały zadowolony, powiedział do mnie: „Córko moja, gdybyś wiedziała, jaką ogromną radość sprawia Mi, gdy widzę ciebie powtarzającą i jeszcze raz powtarzającą Godziny Mojej Męki, to byłabyś szczęśliwa. Prawdą jest, że moi Święci rozważali Moją Mękę i rozumieli jak bardzo cierpiałem, rozpływali się we łzach współczucia, i to tak bardzo że czuli się wyniszczeni z miłości do mojego bólu, ale nie czynili tego w taki ciągły i powtarzający się sposób i w takim porządku.

Dlatego mogę powiedzieć, że jesteś pierwszą, która dostarcza Mi tak wielkiej i wyjątkowej przyjemności. Godzina po godzinie rozważasz szczegółowo moje Życie i to, co przecierpiałem. A Ja czuję się tak bardzo przyciągnięty tym, co czynisz, że godzina po godzinie daję ci pokarm i sam spożywam ten pokarm razem z tobą, i czynię razem z tobą to, co ty czynisz. Niemniej jednak wiedz, że odwdzięczę ci się za to szczodrze nowym światłem i nowymi łaskami. A nawet po twojej śmierci, za każdym razem, gdy dusze na ziemi będą rozważać te Godziny Mojej Męki, Ja w Niebie będę cię okrywać nowym światłem i nową chwałą.” (Tom 11, 4 listopad 1914)

Kiedy trwałam w moim zwykłym stanie, mój uwielbiony Jezus ukazał się cały otoczony światłem, które wydobywało się z wnętrza Jego Najświętszego Człowieczeństwa i tak Go upiększało, że tworzyło przepiękny i zachwycający widok. Byłam zaskoczona, a On powiedział do mnie: „Córko moja, każdy ból, jaki przecierpiałem, każda kropla Krwi, każda rana, modlitwa, czyn, krok, itp. wytworzyły światło w moim Człowieczeństwie, tak że upiększyło Mnie, zachwycając wszystkich Błogosławionych. Otóż dusza przy każdej myśli, jaką snuje o mojej Męce, przy każdym współczuciu, zadośćuczynieniu, itd. nie robi nic innego, jak czerpie światło z mojego Człowieczeństwa, tak że upiększa się na moje podobieństwo. Tak więc jedna myśl więcej o mojej Męce będzie jednym światłem więcej, które przyniesie jej radość wieczną.” (Tom 11, 23 kwietnia 1916).

Trwając w moim zwykłym stanie, znalazłam się poza swoim ciałem i znalazłam mojego zawsze uwielbionego Jezusa, całego ociekającego krwią i z okropną koroną cierniową. Ledwo spoglądając na mnie przez ciernie, powiedział do mnie: „Córko moja, świat stracił równowagę, ponieważ nie zachował w pamięci mojej Męki. W ciemnościach nie odnalazł światła mojej Męki, światła, które mogłoby go oświetlać i za pomocą którego, poznając moją Miłość i to, ile bólu kosztują Mnie dusze, mógłby pokochać Tego, który naprawdę go miłował. A światło mojej Męki, prowadząc go, mogłoby go ostrzec przed wszelkim niebezpieczeństwem. W słabości nie znalazł siły mojej Męki, która mogłaby go podtrzymać. W niecierpliwości nie znalazł lustra mojej cierpliwości, w obliczu którego, zawstydzony, mógłby poczuć się w obowiązku opanowania samego siebie. W cierpieniu nie znalazł pocieszenia cierpienia Boga, który wspierając jego cierpienie, mógłby zaszczepić w nim miłość do cierpienia. W grzechu nie znalazł mojej Świętości, która dotrzymując mu kroku, mogłaby wszczepić w niego nienawiść do grzechu…

Ach, człowiek sprzeniewierzył się wszystkiemu, ponieważ we wszystkim oddalił się od Tego, który mógł mu pomóc. Tak więc świat stracił równowagę. Postąpił jak dziecko, które nie chciało uznać więcej swojej matki, jak uczeń, który, nie uznając swojego nauczyciela, nie chciał więcej słuchać jego nauk ani uczyć się jego lekcji. Co stanie się z tym dzieckiem czy z tym uczniem? Będą bólem dla siebie samych oraz postrachem i bólem społeczeństwa… Takim stał się człowiek – postrachem i bólem, i to bólem bez litości. Ach, człowiek pogarsza się, pogarsza się coraz bardziej, a Ja ze łzami krwi nad nim płaczę!”  (Tom 11, 2 luty 1917)

Stwórzmy zatem wiele żywych „ZEGARÓW MĘKI PAŃSKIEJ”, tak aby nieustannie żyła w nas Męka Jezusa i Maryi.

Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”

„Zadowolenie, jakie błogosławiony Jezus odczuwa, gdy rozważamy te Godziny jest tak duże, że chciałby, aby przynajmniej jeden egzemplarz tych medytacji, do praktykowania, znajdował się w każdym mieście i miejscowości, ponieważ gdy je rozważamy, to tak jakby Jezus słyszał w tych zadośćuczynieniach odtwarzany Swój własny głos i Swoje własne modlitwy, jakie wznosił do Ojca podczas 24 godzin Swojej bolesnej Męki. I jeśli byłoby to praktykowane przez przynajmniej kilka dusz w każdym mieście lub miejscowości, to wydaje mi się, że Jezus daje mi do zrozumienia, że Boża Sprawiedliwość zostałaby częściowo złagodzona…” (Z listu Luizy Piccarrety)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.