Trzecia godzina konania Jezusa na krzyżu: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego”

Trzecia godzina konania na krzyżu. Siódme słowo Jezusa. Śmierć Jezusa (2 do 3 po południu) – tekst zaczęrpnięty z książki Luizy Piccarrety Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”:

Siódme Słowo na Krzyżu

Mój ukrzyżowany i umierający Jezu, jesteś bliski wydania ostatniego tchnienia w Swoim ziemskim życiu… Twoje Najświętsze Człowieczeństwo już zesztywniało. Wydaje się, że Twoje Serce przestało już bić. Wraz z Marią Magdaleną przywieram do Twoich stóp i gdyby to było możliwym, chciałabym oddać swoje życie, żeby przywrócić Twoje. Tymczasem widzę, o Jezu, że ponownie otwierasz Swoje umierające oczy i spoglądasz wokół z krzyża, jak gdybyś chciał po raz ostatni pożegnać się ze wszystkimi… Patrzysz na Swoją umierającą Mamę, która się już ani nie porusza, ani nie odzywa, tak wielkie są Jej cierpienia, jakie odczuwa, i mówisz: „Do widzenia Mamo. Ja odchodzę, ale Ty pozostaniesz w Moim Sercu. Miej litość dla Moich i Twoich dzieci”… Spoglądasz na szlochającą Magdalenę, na wiernego Jana i Swoim spojrzeniem mówisz do nich: „Żegnajcie!”  Z miłością spoglądasz na Swoich wrogów i mówisz do nich spojrzeniem: „Przebaczam wam i daję wam pocałunek pokoju”…

Nic nie umknie Twojemu spojrzeniu. Ze wszystkimi się żegnasz i wszystkim przebaczasz. Potem zbierasz wszystkie Swoje siły oraz mocnym i grzmiącym głosem wołasz: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego”.

I skłoniwszy głowę, oddajesz ducha.

Jezu mój, na ten okrzyk cała przyroda burzy się oraz płacze nad Twoją śmiercią, nad śmiercią Swojego Stwórcy. Ziemia drży potężnie i wydaje się, jakby tym drżeniem chciała płakać i wstrząsnąć ludźmi, aby uznali Cię za prawdziwego Boga. Rozdziera się zasłona Świątyni, zmarli powstają, słońce, które dotąd płakało nad Twoim bólem, przerażone, schowało swoje światło… Na ten okrzyk Twoi wrogowie padają na kolana i uderzając się w piersi, mówią: „Prawdziwie, jest On Synem Boga!” A Twoja Matka, skamieniała i umierająca, odczuwa ból dotkliwszy niż śmierć.

Mój zmarły Jezu, tym okrzykiem oddajesz również i nas wszystkich w ręce Ojca, aby nie mógł nas odrzucić. Dlatego głośno wołasz nie tylko Swoim głosem, ale również całym Swoim bólem i głosami Swojej Krwi: „Ojcze, w Twoje ręce oddaję Ducha Mego oraz wszystkie dusze!”

Jezu mój, ja także oddaję się Tobie. Daj mi łaskę, abym całkowicie umarła w Twojej Miłości i w Twojej Woli. Proszę Cię, abyś nigdy nie pozwolił – ani w życiu, ani w śmierci – abym wyszła z Twojej Przenajświętszej Woli. Ponadto chcę zadośćuczynić za tych wszystkich, którzy nie oddają się całkowicie Twojej Przenajświętszej Woli i w ten sposób tracą lub zmniejszają drogocenny owoc Twojego Zbawienia. Jakaż jest boleść Twojego Serca, gdy widzisz jak wielu ucieka z Twoich ramion i zamyka się w sobie? Miej litość nad wszystkimi, o Jezu, także i nade mną!

Jezus w koronie cierniowej

Całuję Twoją głowę ukoronowaną cierniem i proszę Cię o przebaczenie za tak wiele moich pysznych myśli, ambicji i za poczucie własnej godności. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy przyjdzie mi do głowy myśl, która nie byłaby przeznaczona wyłącznie dla Ciebie, o Jezu, oraz gdy znajdę się w sytuacji, w której miałabym Cię znieważyć, będę natychmiast wołać: „Jezu i Maryjo, powierzam Wam moją duszę!”

O Jezu, całuję Twoje oczy, jeszcze wilgotne od łez i pokryte zakrzepłą krwią i tylekroć proszę Cię o przebaczenie, ile razy obrażałam Cię złymi i nieskromnymi spojrzeniami. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy moje oczy będą spoglądać na rzeczy ziemskie, będę natychmiast wołać: „Jezu i Maryjo, powierzam Wam moją duszę!”

Jezu mój, całuję Twoje Najświętsze uszy, ogłuszane aż do ostatniego momentu wyzwiskami i straszliwymi bluźnierstwami i tylekroć proszę Cię o przebaczenie, ile razy słuchałam lub sprawiałam, że inni słuchali, rozmów, które odciągały nas od Ciebie. Proszę Cię również o przebaczenie za tak wiele złych rozmów, jakie prowadzą stworzenia. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy znajdę się w sytuacji, w której miałabym usłyszeć rozmowy, które nie podobają się Tobie, będę natychmiast wołać: „Jezu i Maryjo, powierzam Wam moją duszę!”

O mój Jezu, całuję Twoje Najświętsze Oblicze, pobladłe, zsiniałe i krwawiące i proszę Cię o przebaczenie za tak wiele szyderstw, obelg i zniewag, jakich doznajesz od nas, najbardziej nikczemnych ze stworzeń, poprzez nasze grzechy. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy będę ulegała pokusie, aby nie oddać Ci całej chwały, miłości i uwielbienia, jakie Ci się należą, będę natychmiast wołać: „Jezu i Maryjo, powierzam Wam moją duszę!”

Jezu mój, całuję Twoje Najświętsze usta, spierzchnięte i zgorzkniałe. Proszę Cię tylekroć o przebaczenie, ile razy obrażałam Cię moimi złymi rozmowami lub słowami i ile razy byłam przyczyną Twojego rozgoryczenia i wzmożenia Twojego pragnienia. Obiecuję Ci, że za każdym razem, gdy przyjdzie mi na myśl, żeby wypowiedzieć coś, co mogłoby Cię obrazić, będę natychmiast wołać: „Jezu i Maryjo, powierzam Wam moją duszę!”

Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa”

„Zadowolenie, jakie błogosławiony Jezus odczuwa, gdy rozważamy te Godziny jest tak duże, że chciałby, aby przynajmniej jeden egzemplarz tych medytacji, do praktykowania, znajdował się w każdym mieście i miejscowości, ponieważ gdy je rozważamy, to tak jakby Jezus słyszał w tych zadośćuczynieniach odtwarzany Swój własny głos i Swoje własne modlitwy, jakie wznosił do Ojca podczas 24 godzin Swojej bolesnej Męki. I jeśli byłoby to praktykowane przez przynajmniej kilka dusz w każdym mieście lub miejscowości, to wydaje mi się, że Jezus daje mi do zrozumienia, że Boża Sprawiedliwość zostałaby częściowo złagodzona…”

(Z listu Luizy Piccarrety)

„Godziny Męki Naszego Pana Jezusa Chrystusa” nie są narracją czy zwykłym rozważaniem Męki Jezusa opisanym przez wielu innych autorów. Są natomiast modlitwą na wzór gimnastyki lub szkoły życia, w której jednoczymy się z Jezusem, żeby wraz z Nim i tak jak On, nauczyć się czynić to, co On czynił w Swoim wnętrzu, aby nas odkupić. Książka ta jest więc szkołą miłości, świętości i jedności z Wolą Ojca wraz z Jezusem, naszym Odkupicielem (czy wspólnie z Nim).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.